Poziom: 0 | Kategoria: Z życia.
Będzie trochę prywaty.
Już w poniedziałek nareszcie pojadę w moje ukochane Bieszczady z moją ukochaną Anią. Powód do radości podwójny, bo przy okazji nie będę musiał gnieść się w pociągu ani w autobusie, tylko sam będę sobie sterem, tzn. Ania nabyła samochód i do Wetliny pojedziemy właśnie nim.
Chociaż w Bieszczadach będziemy zaledwie kilka dni, to plan wędrówek jest dosyć napięty. Ponieważ mieliśmy roczną przerwę w chodzeniu po bieszczadzkich szlakach, postanowiliśmy w te parę dni odwiedzić najpiękniejsze, naszym zdaniem, odcinki.
Nie ustalaliśmy jeszcze dokładnej kolejności wędrowania, jednak w planie są następujące miejsca:
Trasy zapowiadają się ciekawie. Mam tylko nadzieję, że pogoda nam dopisze i uda się zrealizować wszystkie punkty w całości. A po pobycie w górach, chyba wpadniemy na dzień-dwa nad Solinę, pewnie do Polańczyka, jak przed laty.
Przy okazji wyjazdu, stanie się coś bardzo ważnego dla mnie, ale o tym może później, aby nie zapeszać.