Jeszcze raz o pomyśle pana Romana

17 lipca 2006, 14:08:40

Poziom: 0 | Kategoria: Przemyślenia.

Dzisiaj dalszy ciąg sprawy "amnestii" dla tegorocznych maturzystów. Już wiemy, że pan Roman sam wszystko wymyślił i wziął odpowiedzialność na siebie -- swoją drogą niezłę posunięcie, będzie podstawa do odebrania mu stołka przez PiS. Chociaż prawdopodobnie do tego nie dojdzie, bo Andrzejek stanie w obronie Ministra, a te kilkanaście rąk w sejmie chłopakom z PiSu są bardzo potrzebne.

Rektorzy wystosowali list do Prezydenta w sprawie "amnestii", oczywiście sprzeciwiając się tej decyzji. Moim zdaniem jednak, akurat rektorzy nie odczują wcale skutków tej decyzji, co najwyżej do kas uczelni wyższych wpłynie trochę pieniędzy od naiwnych maturzystów, którzy pomyślą, że ich 30% z wszystkich przedmiotów pozwoli im dostać się na jakikolwiek kierunek na jakiejś uczelni o jakiejkolwiek renomie, no, chyba że mówimy o kierunkach typu fizyka techniczna, odlewnictwo czy hutnictwo. A rektorzy uczelni prywatnych powinni zacierać ręce -- przecież te rzesze świerzoupieczonych maturzystów "z odzysku" zapewne będą chciały kontunuować gdzieś naukę. Nie ważne gdzie, ważne, żeby potem otrzymać dyplom licencjata lub, co gorsza, magistra jakiejś Wyszczej Szkoły Strugania Ołówków w Bzdzinach Dolnych i chwalić się, że jest się bezrobotnym, ale z dyplomem. Jak dla mnie już za dużo mamy magistrów bez pracy, dużo lepiej wykształconych niż ludzie, którzy nawey 30% punktów nie potrafili zdobyć (tak, sam zdawałem w zeszłym roku nową maturę i uważam, że przeciętny człowiek o IQ powyżej 90 powinien poradzić sobie z praktycznie każdym przedmiotem maturalnym na poziomie podstawowym, tym bardziej po trzyletniej nauce w liceum).

Ale w takim kraju przyszło nam teraz żyć, że to, czy ktoś zda maturę, czy nie, zależy od widzimisie Ministra... Ja wpadłem na jeszcze inny pomysł, który mógłby rozładować trochę sytuację, chociaż pojęcie "zdał" czy "nie zdał" utraciłoby trochę sensu. Mianowicie dlaczego nie dawać świadectwa każdemu, kto przystąpił do matury? Przecież jeśli ktoś nie zda do następnej klasy, to świadectwo (nie)ukończenia danej klasy otrzymuje (z adnotacją "nie otrzymał promocji..."). Tak samo dajmy każdemu maturzyście świadectwo z wypisanymi faktycznymi wynikami. A to, czy jakakolwiek uczelnia będzie chciała przyjąć w swoje szeregi człowieka z wynikami na poziomie 20-30%, będzie sprawą rektorów i ludzi zajmujących się rekrutacją. Przecież i tak wykształcenie średnie uzyskujemy kończąc szkołę średnią, a nie pisząc maturę.

Komentarze do notki “Jeszcze raz o pomyśle pana Romana ”:

  1. G

    "świeżoupieczonych", "sobie" :)

  2. sklep rowerowy

    Mamy 2007 rok, koalicja TRWA :)
    Pozdrawiam.

Zostaw komentarz (Textile włączony):